Wojciech Kaszycki, Doradca Strategiczny BTCS SA, w rozmowie z Pawłem Wizimirskim, podczas ForFin – Forum Finansów i Inwestycji 2025, omawia fundamenty działania blockchainu i rolę walidatorów w sieciach Proof of Work oraz Proof of Stake.
Czy polski rynek jest gotowy na szeroką implementację technologii Web3 i tokenizacji realnych aktywów? Przekonamy się poniżej:
Na czym polega walidacja w sieci blockchain?
Wojciech Kaszycki wytłumaczył, że ‘blockchain to nic innego, jak rozproszona baza danych. Blockchain ma kilka funkcji fundamentalnych, dzięki którym te sieci są tak powszechnie używane”.
Po pierwsze, w sieci blockchain z góry ustalone są pewne zasady – nie ma jednostki centralnej, która mogłaby nagle podjąć kluczowe decyzje. Nie ma tutaj więc banku centralnego, który mógłby zarządzić dodruk pieniądza.
Dwa podstawowe rodzaje sieci blockchain to Proof of Work i Proof of Stake. Tradycyjną siecią Proof of Work jest Bitcoin. W przypadku tej metody maszyny pracują rozwiązując skomplikowane działania matematyczne – kto pierwszy to działanie rozwiąże, ten zdobywa nagrodę, a cała reszta urządzeń sprawdza, czy to rozwiązanie ma sens. Jeśli ma ono sens, działanie to jest zaakceptowane.
Z czasem okazało się jednak, że metody Proof of Work są bardzo drogie ze względu na konsumpcję energii. Komplikacja potwierdzania transakcji rośnie bowiem wykładniczo, przez co coraz więcej energii potrzebujemy na wykopanie kolejnego Bitcoina.
W związku z tym pojawiły się ruchy w kierunku poszukiwania innego rodzaju mechanizmów potwierdzania transakcji. Tak powstał Proof of Stake. W tej metodzie transakcję waliduje walidator, który ma odpowiednią wartość do stracenia (stake).
Walidatorzy muszą mieć zatem zgromadzoną odpowiednią ilość tokenów, aby decydować czy transakcja zostanie zaakceptowana. Jeśli autoryzuje on niewłaściwą transakcję, to nastąpi slashing. Polega on na ucięciu zgromadzonego kapitału walidatora w ramach kary. Walidatorom nie opłaca się zatem oszukiwać.
Czym zajmuje się BTCS?
Wojciech Kaszycki poinformował, że “BTCS jest pierwszym w Polsce podmiotem publicznym, który dostarcza infrastrukturę Web3. Spółka wierzy, że w przyszłości nie będzie się w ogóle mówiło słowa blockchain – tak, jak dziś nie używa się słowa Internet, ponieważ jest on wszędzie. BTCS wierzy, że z blockchainem będzie podobnie”.
Spółka uważa, że to najpewniejsza i najtańsza metoda na przechowywania danych – żadna instytucja nie jest bowiem w stanie zmienić w nim zapisów. Z kolei aby duże instytucje chciały adoptować rozwiązania oparte o blockchain, potrzebują do tego wiarygodnych partnerów. BTCS to spółka publiczna, co oznacza, że daje ona taką wiarygodność.
Spółka postanowiła zatem budować walidatory różnych sieci. Jej misją jest współpracowanie z perspektywicznymi sieciami blockchain i prowadzić walidację transakcji na nich – po to, aby polskie instytucje, gdy będą budowały swoje rozwiązania w oparciu o te sieci, nie musiały poszukiwać partnerów za granicą, tylko w Polsce.
Jakie są plany na przyszłość BTCS?
Wojciech Kaszycki ujawnił, że jeśli tylko pojawi się kolejny perspektywiczny blockchain, to BTCS będzie chciało z nimi współpracować – na tym polega strategia spółki. Ponadto, BTCS jest w trakcie rozmów z polskimi instytucjami finansowymi, aby zaspokajać ich potrzeby na te rozwiązania.





