Początkowo tarcza finansowa miała pomóc przedsiębiorcom przetrwać kryzys, jednak na dzień dzisiejszy 16 tysięcy firm otrzymało wezwania o zwrot otrzymanych subwencji z Polskiego Funduszu Rozwoju. Czy firmy, które otrzymały wezwania, powinny zwrócić pieniądze, czy jednak były one przyznane słusznie?
Na to pytanie, w najnowszym wywiadzie przeprowadzonym przez Redaktora Naczelnego Telewizji Biznesowej, Tymoteusza Nowaka, odpowiada Adwokat Łukasz Chacia z Kancelarii Karaś Chacia i Wspólnicy. Oto, czego się dowiedzieliśmy:
Ile firm dostało pozew o zwrot otrzymanych subwencji z PFR?
Łukasz Chacia poinformował, że “na dziś 16 tysięcy firm otrzymało pozew o zwrot otrzymanych subwencji z PFR. Wezwania o zwrot trafiły zaś do dużo większej ilości przedsiębiorców, wielu z nich postanowiło jednak dobrowolnie zwrócić te środki”.
Jak można było otrzymać subwencję, która się nie należała?
Łukasz Chacia oznajmił, iż “z założenia samego programu wynika, że subwencje z Polskiego Funduszu Rozwoju niestety można było otrzymać nienależnie”.
Mieliśmy wtedy bowiem do czynienia z potrzebą chwili, państwo chciało jak najszybciej wspomóc przedsiębiorców, którzy mieli problemy – system więc automatycznie analizował wnioski, bazując na oświadczeniach przedsiębiorców, które mogły być nieprawdziwe.
W związku z tym PFR pozostawił sobie możliwość do następnej weryfikacji tych wniosków. Początkowo ewidentnie nie był on bowiem do tego procesu przygotowany. Następnie zaś stworzył on algorytm, który wytypował określone firmy do pozwania.
W praktyce stwierdzono, że na przykład firmy dokonujące korekt deklaracji VAT, w oparciu o które otrzymywały subwencje, zapewne są oszustami. Z tego powodu pozwano 2700 firm, a wiele z nich po prostu skorzystało z ulgi na złe długi, gdyż miały one taką legalną możliwość i naprawdę nie można im nic zarzucić.
Czy przedsiębiorca ma szansę na jasną, przejrzystą ścieżkę odwoławczą w PFR?
Łukasz Chacia oświadczył, iż “jedyne na co można liczyć, to na odpowiedź, że Polski Fundusz Rozwoju podtrzymuje swoje zdanie. Konieczna jest zatem tutaj droga sądowa – a nadal zdarzają się sędziowie, u których przedsiębiorca jest po prostu skazany na porażkę. Złożenie apelacji w II instancji wiąże się zaś z dużymi kosztami”.
Jakich kwot od przedsiębiorców domaga się PFR?
Łukasz Chacia wyjawił, że “maksymalną kwotą subwencji było 3,5 miliona złotych. W efekcie, kwoty są bardzo zróżnicowane i wynoszą od 12 tysięcy złotych do tej właśnie wartości. Z tego powodu dziś wielu przedsiębiorców żyje w dużym stresie, oczekując na wyrok sądu”.





