Redaktor Naczelny Telewizji Biznesowej, Tymoteusz Nowak, podczas XXXIV Forum Ekonomiczne w Karpaczu, przeprowadził wywiad z Grzegorzem Brodziakiem, Prezesem Zarządu Goodvalley na temat bezpieczeństwa żywnościowego w kontekście wyzwań klimatycznych i geopolitycznych. Oto, czego się dowiedzieliśmy:
Czym zajmuje się Goodvalley?
Grzegorz Brodziak poinformował, że “Goodvalley to spółka prowadząca działalność rolno-spożywczą. Możemy ją znać pod marką Dolina Dobra, która działa na polskim rynku już od kilku lat. Ogólnie jednak Goodvalley działa na terenie Polski już od 31 lat, prowadząc firmę rolno-spożywczą, obejmującą cały łańcuch wartości od pola do stołu”.
Pod swoją kontrolą i pieczą Goodvalley ma zatem produkcję roślinną, która jest surowcem dla pasz. Same pasze firma także samodzielnie komponuje i przygotowuje dla swoich zwierząt, które z kolei utrzymuje we własnych fermach.
W łańcuchu produkcji Goodvalley posiada również ubojnie i przetwórnie, a także biogazownie, dzięki którym firma znacząco obniża ślad węglowy produktu finalnego i prowadzi gospodarkę obiegu zamkniętego.
Jak prowadzenie działalności w formie obiegu zamkniętego zmieniło się przez ostatnie 30 lat?
Grzegorz Brodziak oznajmił, że “już w latach dziewięćdziesiątych pojawiały się pierwsze raporty i uwagi naukowców dotyczące klimaty. Kwestie klimatyczne zaczęły jednak nasilać się dopiero w ostatnich 10 latach, kiedy zmiany w naszym życiu zaczęły być zauważalne”.
Mowa tutaj o suszach, nawalnych deszczach i innych gwałtownych zjawiskach pogodowych, które powodują tragedie całych regionów. Co gorsza, według wszelkich badań naukowych zmiany klimatyczne przyspieszają.
Przedsiębiorcy muszą zatem przemyśleć w jaki sposób wytwarzać produkty rolne i żywność z mniejszym śladem węglowym. W tym celu już w 2005 roku Goodvalley otworzyło pierwszą biogazownię. Dziś 100% zapotrzebowania na energię elektryczną spółki pokrywane jest z własnych biogazowni.
Jest to jednoznaczny dowód na to, że przedsiębiorstwo rolne może zmieniać swój sposób produkcji i organizacji w taki sposób, aby zmniejszać ślad węglowy, w swoim własnym interesie. Jeśli tego nie zrobi, to już za kilkanaście lat zmiany klimatyczne będą tak duże, iż nie będziemy w stanie się uchronić przed ich skutkami.
Czy Polska jest w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwo żywnościowe w przypadku odcięcia się od dostawców zagranicznych?
Grzegorz Brodziak wyjawił, że “Polska jest w tej uprzywilejowanej sytuacji, iż należy do krajów Unii Europejskiej, które w bardzo wysokim stopniu mają potencjał do zorganizowania i zapewnienia sobie samowystarczalności produktów rolnych”.
Według ocen ekspertów, bazując na produkcji własnej zbóż, ziemniaków, buraków cukrowych, rzepaku i chowie trzody chlewnej, drobiu oraz bydła Polska byłaby w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwo żywnościowe.
Czy na rolnictwie w Polsce da się jeszcze zarabiać?
Grzegorz Brodziak zwrócił uwagę, że “opłacalność w poszczególnych sektorach produkcji rolnej, w szczególności produkcji roślinnej i zbożowej, spada. Obecnie rolnicy dopłacają do każdej tony wytworzonej pszenicy nawet 300 złotych”.
Wynika to z kilku przyczyn, takich jak dość słaba jakość gleb na większości obszarów kraju, niesprzyjający klimat, bardzo rozdrobniona struktura agrarna, oraz konieczność stosowania unijnych standardów i wymogów produkcji.
Przede wszystkim należy zatem pochylić się nad działaniami regulacyjnymi, które wspierałyby powiększanie gospodarstw i komasację gruntów, gdyż skutkuje to zwiększeniem potencjału wytwórczego i obniżeniem kosztów. Ważne jest również, aby zintegrować produkcję roślinną z produkcją zwierzęcą.
W Polsce przeważają bowiem gospodarstwa skupione na produkcji roślinnej, która jest bardzo zależna od warunków pogodowych i globalnego rynku, który determinuje ceny zbóż.





