Paweł Lisicki, Redaktor Naczelny Do Rzeczy, w rozmowie z Pawłem Wizimirskim, podczas ForFin – Forum Finansów i Inwestycji 2025, omawia kondycję oraz przyszłość rynku wydawniczego i kierunek rozwoju marki “Do Rzeczy” w stronę multimediów i subskrypcji cyfrowych.
Czy papier nadal ma przyszłość, a inwestycje w multimedia mogą istotnie zwiększyć przychody wydawnictwa? Przekonamy się poniżej:
Jaka jest obecnie kondycja rynku wydawniczego?
Paweł Lisicki oznajmił, że przeżył już wiele zapowiadanych końców rynku wydawniczego, a jednak wciąż on działa, podobnie jak prasa drukowana. Już kilkanaście lat temu tablety miały zastąpić gazety. Dziś zaś rynek tabletów jest w znacznie słabszej kondycji, niż prasa papierowa – niemal całkowicie wyparły go bowiem smartfony.
Czytelnicy cenią bowiem papier, lubią mieć poczucie, że w rękach posiadają fizyczną gazetę. Mało tego, w Stanach Zjednoczonych rynek wydawniczy w formie wydań papierowych się odrodził i w zeszłym roku nawet odnotował wzrost.
Zdaniem Pawła Lisickiego ważne jest to, że w przypadku wydania papierowego mamy ograniczoną liczbę artykułów, informacji i przekazów. Internet jest zaś workiem bez dna. W efekcie, czytelnik za pośrednictwem danej gazety lub tygodnika dociera do rzeczywistości, do której chciał dotrzeć, i nie czuje się oszukiwany, ufa danej marce.
Co więcej, prasa papierowa jest poddana większej kontroli – zarówno ze strony redakcji, jak i odbiorców. Z tego powodu Paweł Lisicki nie wyobraża sobie obecnie życia bez papierowej prasy.
Co dalej z marką “Do Rzeczy”?
Paweł Lisicki poinformował, że “aby pojawiły się wyższe zyski, naturalnie muszą pojawić się większe inwestycje. Miejscem, w którym marka “Do Rzeczy” ma największą perspektywę wzrostu, jest Internet”.
“Do Rzeczy” w Internecie może bowiem zmieścić znacznie więcej treści, niż w prasie papierowej – w tym specjalnie zamówione analizy, teksty, artykuły czy eseje, które pojawiają się za paywallem i są dostępne wyłącznie dla subskrybentów. Teraz spółka musi dokonać inwestycji, aby zwiększyć liczbę materiałów w “DoRzeczy+” oraz ich jakość.
Paweł Lisicki ujawnił przy tym, że jeszcze lepiej i szybciej rozwija się kanał na YouTube marki “Do Rzeczy”. On także wymaga inwestycji, które szybko podniosą poziom przychodów.





