Cykl emitowanych na antenie Telewizji Biznesowej programów “Rynki z Capital.com” to cotygodniowe podsumowanie najważniejszych wydarzeń na globalnych rynkach finansowych.
W najnowszym odcinku programu Arkadiusz Jóźwiak, Redaktor naczelny Comparic.pl i Bartosz Szyma omawiają aktualną sytuację na rynku sztucznej inteligencji oraz przedstawiają prognozy dla spółki NVIDIA. Oto, czego się dowiedzieliśmy:
Czy wycena akcji NVIDIA to kolejna bańka spekulacyjna?
Arkadiusz Jóźwiak poinformował, iż “Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Anglii ostrzegają otwarcie w ostatnim czasie – jeśli apetyt inwestorów na sztuczną inteligencję osłabnie”.
Skrajnie sceptycznie nastawiony do aktualnej wyceny spółki NVIDIA jest także Michael Bury, który zasłynął tym, że przewidział wielki kryzys finansowy z 2008 roku na długo przed pęknięciem bańki na rynku kredytów subprime. Aktualnie posiada ono otwarte pozycję Put na 1 milion akcji firmy NVIDIA. Są one warte około 187 milionów dolarów.
Odmienne zdanie przedstawili w ostatnim czasie zaś tacy analitycy, jak dyrektor generalna ARK Invest, Cathie Wood. Wskazała ona, że “jeśli oczekiwania wobec sztucznej inteligencji są poprawne, jesteśmy na samym początku rewolucji technologicznej.
Z kolei analitycy Rosenblatt Securities podnieśli cenę docelową akcji spółki NVIDIA do 240 dolarów z 215 prognozowanych wcześniej, powołując się na imponujące zamówienia. Natomiast Loop Capital Markets podwyższyło cenę docelową do aż 350 dolarów za akcję, co implikuje kapitalizację rynkową NVIDIA przekraczającą 8,5 biliona USD.
Analitycy uważają bowiem, że wchodzimy obecnie w kolejną złotą falę adopcji generatywnej sztucznej inteligencji, a NVIDIA jest na jej czele i przewidują, iż wprowadzenie chipów Blackwell może podwoić sprzedaż w ciągu kilkunastu miesięcy.
Bartosz Szyma o akcjach NVIDIA
Specjalista od inwestowania w amerykańskie spółki technologiczne, Bartosz Szyma podkreślił, że “rynek wycenia nie tylko to, co dziś NVIDIA ma w backlogu, ale trwałość całej hossy technologicznej i programowej. Żadna inna firma nie ma bowiem takich narzędzi wspierających cały ekosystem centrów danych”.
Jednocześnie konkurencja rośnie – najwięksi giganci technologiczni zaczynają już tworzyć własne rozwiązania. Doskonałym przykładem jest tutaj Alphabet (dawniej Google) ze swoim procesorem przeznaczonym stricte do trenowania sztucznej inteligencji. Co więcej, podobne rozwiązania przygotowują obecnie Amazon Microsoft i Meta.
Najwięksi gracze starają się zatem uniezależnić od spółki NVIDIA. Należy także zwrócić uwagę, że cykl inwestycyjny w sztuczną inteligencję coraz mocniej zależy od realnej monetyzacji użytkownika końcowego. Modele AI są bowiem już dostępne na rynku kilka lat, a duże spółki – takie jak OpenAI – cały czas ponoszą straty.
Bartosz Szyma jest jednak zdania, że największe firmy w najbliższym czasie nadal będą korzystać z narzędzi i rozwiązań spółki NVIDIA, firma ta wciąż ma bowiem bardzo dużą przewagę na rynku.
Czy zatem mamy tutaj do czynienia z bańką spekulacyjną?
Bartosz Szyma stwierdził, że dziś trudno stwierdzić, czy na amerykańskim rynku technologicznym mamy do czynienia z bańką. Z jednej strony bowiem dzisiejsze wskaźniki ceny do zysku liderów hossy są dość podobne do wskaźników spółek, które były liderami hossy internetowej.
Z drugiej strony oczekiwane przez rynek przychody, które technologiczni giganci mają wyglądać w kolejnych latach, to sytuacja wygląda znacznie lepiej. A NVIDIA jest na czele rozwiązań, które są obecnie oferowane, ma ona dziś wiele przewag na rynku.
Nie zmienia to faktu, że korekta rzędu nawet 30% na akcjach spółki NVIDIA jak najbardziej jest realna i należy się z nią liczyć, gdyż jest to firma o bardzo dużej zmienności. Aktualnie nie ma jednak fundamentalnych czynników zwiastujących przecenę o ponad 50%, mamy tutaj bowiem do czynienia z w pełni zdrową spółką.





