W emitowanym na antenie Telewizji Biznesowej programie “Pogromcy Absurdów” Marcin Zarzycki oraz Artur Kuczmowski komentują, rozbijają młotkiem absurdy życia i prowadzenia biznesu w Polsce.
Z sarkazmem rozbierają na czynniki pierwsze otaczającą nas rzeczywistość, wyśmiewają realia prowadzenia firm, współczują przedsiębiorcom, szydzą z polityków i zastanawiają się czy kiedyś będzie normalnie.
Marcin to fan liczb, statystyk i podatków od ponad 10 lat mierzący się z prowadzeniem działalności nad Wisłą. Artur to idealista, do szpiku kości przesiąknięty estońską prostotą w prowadzeniu firmy.
Ci dwaj Pogromcy Absurdów mając do wyboru śmiać się lub płakać, wybierają to pierwsze, nie załamują rąk i starają się walczyć z głupotą. W nowym odcinku Marcin Zarzycki oraz Artur Kuczmowski poruszyli takie tematy, jak afera z dotacjami z KPO czy zablokowanie budowy portu kontenerowego w Świnoujściu. Oto, czego się dowiedzieliśmy:
Skandal z dotacjami z KPO na dywersyfikację działalności w branży HoReCa – kto jest winien?
Artur Kuczmowski poinformował, że “w ramach części Krajowego Planu Odbudowy dotyczącej dywersyfikacji działalności w branży HoReCa przedsiębiorcy dostali dotacje na jachty, solaria, kluby dla swingersów, ekspresy do kawy, rowery elektryczne, autonomiczne piekarniki czy leasingi samochodów”.
Pytanie jednak brzmi, po której stronie mamy tu absurd – czy po stronie składających takie wnioski, czy może po stronie tych, którzy je przyjęli? W pierwszej kolejności należy tutaj przypomnieć, iż dotacje z KPO dla przedsiębiorców z branży HoReCa państwo przewidziało dlatego, że kilka lat wcześniej ogłosiło lockdown i nie pozwoliło prowadzić im działalności.
Co gorsza, państwo nie zapewniło przedsiębiorcom z branży HoReCa środków na wznowienie swojej działalności, tylko… na jej dywersyfikację, a w praktyce – przebranżowienie.
Z kolei Marcin Zarzycki uważa, że wina absolutnie nie leży tu po stronie przedsiębiorców, którzy w ramach tego programu otrzymali dotacje na jachty, lecz po stronie rządu, który stworzył program to umożliwiający.
Ponadto, trzeba mieć świadomość, że niektórzy przedsiębiorcy rozliczają z własnej kieszeni projekty, na które wnioskowali o dotacje z Krajowego Planu Odbudowy – i dopiero, gdy zostaną one zakończone, państwo wypłaci im przyznaną dotację. Teraz, przez aferę, do jakiej tutaj doszło, rodzą się obawy, że oni tych środków nie otrzymają.
Zastępca naczelnika urzędu celno-skarbowego kierował nielegalną fabryką papierosów?
Artur Kuczmowski ujawnił, że “w województwie kujawsko-pomorskim ostatnio zatrzymany został zastępca naczelnika Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego, wraz z oficerem Zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji w Łodzi. Osoby te znajdowały się w kierownictwie nielegalnej firmy produkującego papierosy”.
Co ciekawe, pracownicy tych czterech wielkich fabryk papierosów byli zatrudniani na pensje. Początkowo pensję otrzymywał również wspomniany zastępca naczelnika Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego, lecz następnie postanowił on wejść w ten biznes i otrzymywać konkretny procent od udziału.
Następnie okazało się, że w tę sprawę zamieszanych było wielu funkcjonariuszy CBŚP. Mało tego, byli oni tak pewni siebie, iż szukając lokalizacji dla nowych fabryk papierosów, logowali się do policyjnych baz i sprawdzali wszystko pod własnymi nazwiskami, a nawet robili w tych bazach takie zastrzeżenia, że dostawali powiadomienie, gdy lokalna policja zaczynała się interesować daną lokalizacją.
Niemcy blokują budowę portu kontenerowego w Świnoujściu!
Marcin Zarzycki przypomniał, że już od jakiegoś czasu rząd mówi o powstaniu wielkiego portu kontenerowego w Świnoujściu. Zapotrzebowanie na taki port jest ogromne, a lokalizacja w Świnoujściu jest bardzo dogodna. Koszt inwestycji miał wynieść 10 miliardów złotych. Miała to być kluczowa inwestycja, której już nikt nie zablokuje.
Ostatecznie jednak polskiemu rządowi w realizacji tego projektu przeszkodzili Niemcy – pomorskie stowarzyszenie i organizacja ekologiczna z tego kraju zwróciło się do polskiego sądu administracyjnego a informacją, aby zablokował on decyzję środowiskową dla tego portu kontenerowego, dlatego że może on mieć negatywny wpływ dla Bałtyku.
Zdaniem wspomnianego stowarzyszenia osoby odpowiedzialne za budowę portu kontenerowego w Świnoujściu nie zadbały o odpowiednią analizę składu dna Bałtyku… pod kątem min wojennych, które Niemcy zostawili w czasie II wojny światowej.
Sąd administracyjny niestety pozytywnie rozpatrzył ten wniosek i decyzja środowiskowa została wstrzymana. Teraz odpowiednie służby będą musiały sprawdzić, czy w tym miejscu na dnie Bałtyku nie znajdują się miny wojenne.





