Albert “Longterm” Rokicki, założyciel Longterm.pl, w rozmowie z redaktorem Telewizji Biznesowej, Markiem Klapą, omawia bieżące wydarzenia i prezentuje prognozy dla wysokości stóp procentowych Fed oraz Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Oto, czego się dowiedzieliśmy:
Jakie są przyczyny spadków na europejskich giełdach?
Albert Rokicki wskazał, że “słabość Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie wynika z piątkowej informacji o planowanej podwyżce stawki CIT dla sektora bankowego z 19% do 30% w przyszłym roku. Zmiana ta obniży zysk sektora bankowego o około 15% w przyszłym roku”.
Rynek nie spodziewał się tak dużego obciążenia dla polskiego sektora finansowego. Wcześniej sam rząd mówił o wprowadzeniu podatku od rezerw obowiązkowych w NBP, co stanowiłoby tylko 5% obciążenia dla sektora bankowego. Musiało się to zatem spotkać z bardzo nerwową reakcją inwestorów. Sentyment więc się pogorszył.
Na innych europejskich giełdach mamy zaś naturalną korektę, której pretekstem są przeciągające się negocjacje pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Ukrainą i Rosją.
Jak wystąpienie Jerome’a Powella w Jackson Hole przełożyło się na rynki finansowe?
Albert Rokicki podkreślił, że “wystąpienie Jerome’a Powella w Jackson Hole było ważne i spowodowało niewielką euforię na rynku amerykańskim. Wszystko dlatego, że Powell zasugerował, iż będzie się skłaniał ku dalszym obniżkom stóp procentowych, docelowo o kolejne 100 punktów bazowych”.
Co dalej ze stopami procentowymi NBP?
Albert Rokicki oznajmił, że “rynek spodziewa się dalszych cięć stóp procentowych we wrześniu. Nie da się jednak przewidzieć czy faktycznie taką decyzję podejmie Rada Polityki Pieniężnej. Jeśli zaś stopy procentowe pozostaną na niezmienionym poziomie, zyskają na tym akcje banków”.
Co dalej z niemieckim przemysłem?
Albert Rokicki zwrócił uwagę, że niemiecki przemysł się odradza, w czym pomaga ogromny program finansowania przemysłu zbrojeniowego w Niemczech oraz zmiana konstytucji, dzięki której Niemcy mogą się bardziej zadłużać, niż 0,5% PKB rocznie.
Ponadto, ekspert widzi w końcu światełko w tunelu dla niemieckiej motoryzacji. Okazuje się bowiem, że przez wojny celne sytuacja uległa zaburzeniu i dziś dealerzy mają małe zapasy magazynowe, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. W efekcie, niemiecki przemysł motoryzacyjny w kolejnych latach może wrócić do łask.





