Podczas konferencji BCC for the Future – Liderzy Jutra, Robert Kamiński, Doradca Prezesa Business Centre Club ds. Projektów Strategicznych przeprowadził dla Telewizji Biznesowej wywiad z Janem Grabowskim, Wiceprezesem Polskiej Grupy Zbrojeniowej na temat sytuacji w polskim sektorze zbrojeniowym. Oto, czego się dowiedzieliśmy:
Czy w najbliższych latach przemysł obronny może być kołem zamachowym polskiej gospodarki?
Jan Grabowski oświadczył, że “Polska Grupa Zbrojeniowa jest integratorem całego przemysłu zbrojeniowego w Polsce. Firma ta go buduje, jest największym aktorem polskiej obronności, a także największym dostawcą sprzętu dla Wojska Polskiego”.
Polska Grupa Zbrojeniowa liczy ponad 60 spółek i produkuje wszystko od broni ręcznej, przez optoelektronikę po ogromne haubice, które walczą w Ukrainie. W efekcie, Polska Grupa Zbrojeniowa jest grupą przedsiębiorstw, które dziś przestały być obciążeniem dla gospodarki.
Dawniej sektor zbrojeniowy był bowiem niedofinansowany i przestarzały. Dziś liczba zamówień jest zaś historyczna, podobnie jak suma środków wydawanych na zbrojenia, a Polska Grupa Zbrojeniowa prężnie rozwija swoje zakłady produkcyjne.
Czy Polska Grupa Zbrojeniowa wytwarza dziś nową polską myśl technologiczną?
Jan Grabowski wskazał, że Polska Grupa Zbrojeniowa to integrator gospodarczy prawie 12 tysięcy przedsiębiorstw – z taką liczbą małych i średnich firm ona współpracuje. Jest ona zatem otwarta na prywatnych przedsiębiorców, którzy chcą brać odpowiedzialność za bezpieczeństwo Polski.
Jak zarządzać tak rozproszonym środowiskiem firm?
Jan Grabowski podkreślił, że “dziś w Polsce nas wszystkich jednoczy bezpieczeństwo – zarówno bezpieczeństwo kraju, jak i naszych bliskich, a także bezpieczeństwo gospodarcze. Zarządzanie w czasie kryzysu wydaje się zatem prostsze, niż było wcześniej”.
Wszyscy przedsiębiorcy mają bowiem jeden wspólny punkt, chcą budować swoje firmy z myślą o bezpieczeństwie i nie boją się w tym celu korzystać ze środków unijnych.
Czy produkty Polskiej Grupy Zbrojeniowej można uznać za dzieła sztuki inżynierskiej?
Jan Grabowski ujawnił, że nic go w swojej pracy tak nie porusza, jak wejście do hali produkcyjnej i poczucie zapachu smaru oraz spawania metalu. Wtedy on wie, że jest w miejscu, w którym powinien być, a historia dzieje się dziś, na jego oczach.





